Świniaki

W moim życiu jako pierwsze pojawiły się właśnie świniaki:). Świniaki morskie. Miałam świnki od dzieciństwa aż po hodowlaną gładkowłosą parę w dorosłym życiu i kilka rozetkowych kundelków:)

Potem oprócz ogarzej przyszła fascynacja świnią miniaturową, świnią w ogóle. Miał z nami zamieszkać prawdziwy świniak, knur. Co przesądziło o tym, że zostaliśmy ostatecznie przy wyborze dalekim od morskiej świnki ale nie tak hard corowym jak świnia domowa, czyli przy buldogu:)?

Świnia jednak okazała się przerastać mnie wychowawczo i po konsultacjach ze świńskimi sławami zrezygnowaliśmy. I nie żałujemy, że może nie prawdziwy ale znowu trochę świniak zamieszkał w Osadzie z ogarami:)

No właśnie. W 2015 roku zamieszkała z nami starannie wybrana, z domowej hodowli, bulwa GINGER le Cadeau de Bonheur FCI  (m: CH BLR, CH Breed BLR – GWIAZDA LE CADEAU DE BONHEUR Iz Svetlaninych Grioz, f: J CH BLR – RAVEL Le Cadeau de Bonheur  http://ingrus.net/frbull/en/testmating.php)… Gatunek pies, dobrze nam znany. A jednak inny. Buldogi to kontrowersyjna rasa. Tak inne od ukochanych ogarów. Małe toto ale zwarte i umięśnione jak mały knurek, z podobną gamą wydobywanych dźwięków i  małym ogonkiem.

A jednak wspaniale dogadują się z innymi rasami. Z ogarami wręcz idealnie. Bezpruderyjne, bezlękowe, bezpośrednie i bez kompleksów rozładowują ogarze fochy, humory i zawiechy w 5 sekundJ Mają dystans do siebie i wszystkiego wokół, szybko wybaczają, nie chowają urazy. Kochają ponad wszystko swojego człowieka ale i innych psich domowników darzą uczuciem szczerym i są im oddane. Nie mają skłonności do agresji w stosunku do swoich braci i sióstr. Kochają zabawę. Są idealnymi towarzyszami dzieci, lubią aportować i są posłuszne.

Mi Ginger pomogła wychować Krajkę – córkę Cygi, którą zostawiliśmy w tym roku w hodowli. Są nierozłączne. Ogar się zbuldoził a buldog zogarzył. Puszczanie ich razem skutkuje większym posłuszeństwem u ogara; 2 ogary puszczone razem to już zupełnie inna bajka. A to dlatego, że dla buldoga liczy się przede wszystkim człowiek. Dlatego też rozważając wybór rasy weźcie pod uwagę, że o ile statystyczny ogar zostawiony w domu sam po prostu ten czas prześpi o tyle samotny buldog będzie bardzo tęsknił. Niejednokrotnie spędzi godziny wpatrzony w okno. One mają wielkie kochające serce i są przytulasami. Moja Ginger ma ogary i śpi z nimi. Gdyby nie ogary na pewno wpakowałaby się Iwkowi do łóżka i nie odpuściła.

Wybierając buldoga trzeba liczyć się z wyższą ceną szczeniaka. To rasa modna, wybierać trzeba starannie aby cieszyć się zdrowym psem na co dzień. Nasz „świaniaczek” -zimno chowana z ogarami – lata na kilkukilometrowe spacery, jest umięśniona, zdrowa. Nie dyszy, nie sapie, ale chrząka i chrumcha;)

Ginger od małego była idealnym psem. Nic nie zniszczyła, łagodna, spokojna, nie narwana. Pokazaliśmy ją na wystawach i podoba się. Jest raczej sporym buldogiem, dość grubej kości, nie za krótkim a przez to zdrowszym ruchowo psem. Jeśli będzie miała szczeniaki, na pewno będzie o tym głośno w świńskim świecie:)